Siemaneczko!
Dzisiejszy dzien bardzo spoko, taki chill :).
Rano pocwiczylam, pozniej tez. Bylam na niedzielnym obiedzie u babci, byla tym wieksza uroczystosc, bo moi 'dziadkowie' mieli rocznice slubu. Troche slodyczy zjadlam. Nie jestem jakos smutna z tego powodu. No, bo mialam byc nieszczesliwa? Za to duzo pocwicze.
Chyba uzaleznilam sie od cwiczen :D
. Mam np. pocwiczyc tyllko 20 min. a z tego nagle robi sie godzina i chce wecej. Non stop chce wecej. Ano i stwierdzilam, ze przydaloby mi sie uczyc, by potem miec wszystko w dupie - tzn. robic cos jak House, byc takim geniuszem-hipokrytą :3
. Jak na razie moge osbie na takie cos pozwolic tylko na matmie i polskim jesli chodzi o opowiadania. Jak tak sobie w domu siedzialam (2 tyg.) to stwierdzilam, ze musze byc bardziej wredna i szczera DLA WSZYSTKICH - nawet dla moich ziomkow :P. Dobra, lece. Na dowidzenia macie niezla nute- pewnie ja znacie