Dzisiaj podzielę się z wami swoimi przemyśleniami na temat Walentynek, które były 2 dni temu.
Otóż moi drodzy nie obchodziłam tego święta (jak zawsze zresztą). Miałam zwichniętą rzepkę (czy jakoś tak) i kurowałam się w domu.Dostałam tylko jedną Walentynkę na Facebook'u -swoją drogą bardzo to romantyczne ;D - od szkolnego głupka.
Taka to moja dola, ale przejdźmy do Walentynek.
Kompletnie nie rozumiem tego święta i osobiście uważam, że jest od dupy :) .
No, bo jak inaczej powiedzieć o święcie , które ma na celu tylko marketingowe pobudki? Mnie tam takie coś zupełnie nie jara.
Ja to w ogólne jestem taka dziwna. Z jednej strony chciałabym takiego księcia z bajki, bo kto by nie chciał? Ale z drugiej strony nie lubię sztuczności, robienia czegoś na pokaz i tym podobnych, a bycie romantycznym trochę takie jest. Mój 'ksiaze' miałby ciężkie zadanie...
Ale co ja się będę rozpisywać o swoich ideałach skoro wiadomo, iż takiego nie znajdę. Wszyscy faceci, których znam dzielą się na 4 typy:
1. Tak zwane 'Fejmy' - pewni siebie, zabawni i obowiązkowo patatający w rureczkach. Czy ja napisałam zabawni? No dobra, może im się jakiś żart uda, ale z takim zbytnio się nie pośmiejesz...
2. Drugi typ małych mężczyzn jaki znam to ci tacy 'inni', lekko wyalienowani, trochę dziwni. Da się z nimi pogadać, ale czasem czujesz się w ich towarzystwie dziwnie.
3. Gimby- ta grupa chyba najbardziej mnie wkurza, są to chłopaczki, które non stop powtarzają teksty w stylu 'To je Amelinium!' i śmieją się z nich mimo że są one baardzo suche. Mam takich w klasie paru i - wierzcie mi- przebywając z nimi można nabawić się zajoba
4. Najlepsza grupa, tworzą ja faceci tacy, z którymi i pośmiejesz się i popłaczesz. Po prostu ideały. Jedyny szkopuł jest w tym, iz zazwyczaj oni nie sa zainteresowani tobą. Nie, czekajcie, źle to ujęłam. Nie sa zainteresowani toba w stosunkach POZA PRZYJACIELSKICH.
Jest zapewne jeszcze Parę typów, lecz ja wole to trochę bardziej uogólnić.
Oto moje jakże ciekawe przemyślenia, mam nadzieję, że się wam spodobają.
Anka
Taka to moja dola, ale przejdźmy do Walentynek.
No, bo jak inaczej powiedzieć o święcie , które ma na celu tylko marketingowe pobudki? Mnie tam takie coś zupełnie nie jara.
Anka
Ja natomiast mam o walentynkach całkiem inne zdanie.
Myślę że mimo wszystko to całkiem fajne święto.
A gdybym miała chłopaka to na pewno bardzo bym je lubiła.
Moim zdaniem samotni i sfrustrowani ludzie po prostu nie mogą go znieść, bo przypomina im o tym, że nikogo nie mają i zazdroszczą tylko wszystkim parą wokół.
A co do komercji muszę się zgodzić.
Ale które święta nie są wykorzystywane przez handel?
Czytasz? Skomentuj!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz